Dary Ducha Świętego.


Dary Ducha Świętego.
26 maja 2020

Dary Ducha Świętego.

 

Na niedzielę Zielonych Świątek.
Dary Ducha Świętego.

„Jeśli się kto nie odrodzi z wody a z Ducha Św. nie może wnijść do Królestwa Bożego”. (Jan 3, 5.)

Obchodzimy dzisiaj Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Przed swojem Wniebowstąpieniem Pan Jezus tak często zapowiadał, że, gdy pójdzie do Ojca, ześle Ducha Św., który nam będzie pocieszycielem, nauczycielem, miłością i prawdą, który będzie mieszkał i królował w sercach naszych; „a ja, mówi, prosić będę Ojca a innego pocieszyciela da wam, aby z wami mieszkał na wieki” (Jan 14, 16.). „Ducha prawdy, który w was mieszkać będzie” (Jan 14,17.); „Duch Św., którego Ojciec pośle w imię moje, on was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, cokolwiek bym wam powiedział” (Jan 14, 26.); „a miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Św., który nam jest dany” (Rzym. 5, 5.).

Minęło dziesięć dni od Wniebowstąpienia Pańskiego; widzimy Apostołów zgromadzonych w wieczerniku; „i stał się – tak opowiadają nam Dzieje Apostolskie – z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego i napełnił wszystek dom, gdzie siedzieli i ukazały się im rozdzielone języki jakoby ognia i usiadł na każdym z nich z osobna; i napełnieni byli wszyscy Duchem Św. i poczęli mówić rozmaitemi językami, jako im Duch Św. wymawiać dawał” (Dz. Ap. 2, 3, 4.).

I wypełniły się na nich słowa Izajasza proroka, który mówił: „i odpocznie na nim Duch Pański i duch mądrości i rozumu, duch rady i mocy, duch umiejętności i bogobojności i napełni go Duch bojaźni Pańskiej” (Iz. 11, 2, 3.).

Oto wielka tajemnica zesłania Ducha Św., oto dary, które On nam przynosi. W zrozumieniu tej wielkiej tajemnicy, mówi Chrystus Pan „jeśli się kto nie odrodzi z Ducha Św., nie może wnijść do Królestwa Bożego” (Jan 3, 5.).

Jeżeli chcemy poznać, czem są dary Ducha Św. dla naszego zbawienia, przypatrzmy się Apostołom: przez trzy lata są w szkole Chrystusowej a jednak jak słaba ich wiara; ile nieznajomości, bezradności, wątpliwości w ich sercach; nie ma w nich ni mądrości ni rozumu ni rady ni mocy ni umiejętności.

A oto nadchodzi dzień zesłania Ducha Św., zstępuje na nich Duch Św., duch rozumu, który sprawia jasne poznanie rzeczy Bożych, prawd Bożych; znikają wątpliwości i ci prostaczkowie stają się filarami wiary; stają się owym taranem silnym, który rozbije wszelkie wątpliwości, stają się nauczycielami milionów, tłumaczami wiary św., oni ją ugruntowują i przechowują wiekom całym.

O jak dziwnie my podobni do Apostołów przed zstąpieniem na nich Ducha Św., jak słaba nasza wiara, jak mały nasz rozum; ile to wątpliwości, ile nieznajomości w sprawach Bożych, jak wielka obojętność, jak mało bojaźni Bożej a za to jak wiele bojaźni świata!

Brak nam mądrości, tej prawdziwej chrześcijańskiej mądrości, która, mając swą siedzibę w rozumie i woli, sprawia, że poznajemy swój cel ostateczny, prawdziwy cel życia i używamy środków, które nas do tego celu prowadzą. Celem życia naszego Bóg; zadaniem życia naszego to posiadanie Boga w wieczności.

Mądrość to dar Ducha Św., który sprawia, że umiemy poznać i ocenić należycie dobra doczesne, które tylko wtenczas mają prawdziwą wartość, gdy służą nam do osiągnięcia zbawienia, gdy są nie celem życia, ale środkiem do celu.

Pieniądz, dostojeństwa, uciechy, życie długie, to dary, które dał nam Bóg, byśmy ich używali dla zbawienia; synowie tego świata widzą w nich cel swego życia, za niemi gonią, niemi się cieszą, dla nich żyją, w ich używaniu upatrują swą mądrość; nie pamiętają, co mówi Duch Św., że „mądrość tego świata głupstwem jest u Boga, bo napisano: pojmam mędrców w chytrości ich” (1. Kor. 3, 19.).

Zastanawiając się nad wartością dóbr doczesnych, mówi mędrzec Pański: „widziałem wszystko, co się dzieje pod słońcem a oto wszystko marność i utrapienia ducha” (Ecc. 1, 14.).

Prawdziwa mądrość polega na tem, że umiemy dóbr doczesnych używać na chwałę Bożą i dla naszego zbawienia. Prawdziwa mądrość ma swe źródło w woli; stąd mądry, kto unika wszystkiego, co oddala od Boga a pragnie i szuka tego, co zbliża go do Boga i celu wiecznego; od Boga oddala nas grzech; stąd prawdziwa i największa mądrość to unikanie, to nienawiść grzechu; największą głupotą zaś grzech.

Do celu wiecznego prowadzą dobre uczynki, spełniane z pomocą Bożą i w stanie łaski Bożej; prawdziwa mądrość więc polega na tem, że człowiek stara się o to, by z pomocą Bożą spełniał uczynki dobre jako owoc na życie wieczne.

Teraz rozumiem Salomona, który wezwany przez Pana, by prosił, czego chce a wszystko otrzyma, nie prosi o dobra doczesne, lecz mówi: „daj słudze Swemu serce rozumne, aby mógł rozeznać między dobrem a złem” (I. Król. 3, 9.); prosi o mądrość, bo „Błogosławiony człowiek, który znalazł mądrość i który obfituje w roztropność! Lepsze jest nabycie jej, aniżeli nabytek srebra, a owoce jej lepsze od najczystszego złota; droższa jest nad wszystkie bogactwa i wszystkie rzeczy, które bywają pożądane, nie mogą być z nią porównane” (Przysł. 3, 13-15.).

Z mądrością, która jest darem Ducha Św., łączy się dar rozumu. Nie można mówić, żeby człowiek nie posiadał rozumu; przeciwnie, wielki jest rozum człowieka; przecież głębie morskie przenika, powietrze lotem przeszywa, nieznane siły przyrody ujarzmia i czyni je sobie posłuszne; już pogański mędrzec Sofokles opiewa rozum ludzki, mówiąc: „wiele jest rzeczy potężnych, lecz nic potężniejszego nad rozum ludzki”.

Lecz tenże różni się o całe niebo od rozumu, który nazywamy darem Ducha Św. a który polega na tem, że uzdalnia człowieka do prawdziwego poznania prawd i spraw Bożych; rozum to światło Boże w którem poznajemy Boga i prawdy wiary św. przez Boga objawione a nie tylko, że poznajemy, lecz w nie wnikamy, że umiemy je pokochać, do nich się przekonać i uczynić je źródłem i normą życia naszego doczesnego a fundamentem i warunkiem życia wiecznego.

Rozumem swym przyrodzonym pragnie człowiek wszystkiego dosięgnąć, lecz rozum niestety często go nie do Boga prowadzi a od Boga odwodzi; nie wyjaśnia mu żadnych wątpliwości, przeciwnie je mnoży a w końcu doprowadza do niewiary; jak często słyszy się takie powiedzenie: je tego nie rozumiem, więc nie wierzę!

Są rzeczy w naszej wierze św., których rozumem zgłębić i pojąć nie można, lecz właśnie wtenczas potrzeba nam rozumu chrześcijańskiego, który jest darem Ducha Św., który prowadzi nas do zrozumienia prawd Bożych, wiary św. i rodzi w nas wiarę głęboką, dziecięcą, prostotę, która nas do nieba prowadzi.

Stąd to pochodzi, że nieraz prostak, który czytać nie umie, przewyższa w zrozumieniu prawd Bożych ludzi uczonych, którzy rozumem swym świat zadziwiają; gdyby dar zrozumienia spraw Bożych polegał na nauce i wiedzy, wtenczasby ludzie uczeni musieli mieć najgłębszą wiarę, tymczasem tak nie jest; potwierdzają to słowa Apostoła, który mówi: „wyznam tobie Ojcze i Panie nieba i ziemi, żeś te rzeczy zakrył przed mądrymi i roztropnymi a objawiłeś je maluczkim” (Mat. 11, 25.).

Rozum chrześcijański, który jest darem Ducha Św., to największy rozum człowieka; on to oświeca cel i przeznaczenie jego, on daje mu świadomość synostwa Bożego, świadomość dziedzica Królestwa Bożego, on mu wskazuje i oświeca drogę w zaświaty, on go prowadzi do Boga i do nieba.

Rozum chrześcijański rodzi w duszy naszej nadzieję i niebiańską radość, rodzi umiłowanie prawd wiary św. i miłości ku Bogu; stąd to mówi św. Jan: „kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg miłością jest” (1. Jan 4, 8.), a Piotr św. mówi: „rośćcie w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” (2. Piotr 3, 18.).

Więc prośmy Ducha Św. o dar rozumu; prośmy o dar umiejętności czyli dar prawdziwej chrześcijańskiej wiedzy.

Dobra i konieczna jest wiedza; wiemy wszyscy, jaka jest różnica między człowiekiem, który czytać nie umie a uczonym; lecz jeśli wiedza, którą nazywamy wiedzą chrześcijańską; polega ona na nabyciu wiadomości w sprawach Bożych i wiary świętej; nabycie tej wiedzy potrzebne jest do zbawienia, bo kto nie zna prawd wiary świętej, nie może w nie wierzyć.

Duch Św. łaską swą i światłem nadprzyrodzonem ułatwia nabycie nie tylko wiedzy świeckiej, lecz przede wszystkiem wiedzy chrześcijańskiej a wiedzę świecką wynosi do wyższego poziomu i do uświęcenia, dając jej prawdziwą wartość.

Przedmiotem wiedzy chrześcijańskiej to prawdy objawione; kto posiada dar Ducha Św., którym jest umiejętność, ten ma silną wiarę, jasne i głębokie zrozumienie wiary św., a przede wszystkiem poznaje drogi i środki do życia świętego, do cnoty i doskonałości.

Dar umiejętność to dar poznania i odróżnienia dobrego od złego, dar rozpoznawania rzeczy złudnych, ponętnych, które nie do Boga lecz od Boga prowadzą, dar, który przytępia ostrze ponęt i pokus a serce otwiera dla natchnień Bożych

Ograniczenie rozumu i woli, nieświadomość i brak doświadczenia sprawiają, że człowiek nie zawsze poznaje istotę rzeczy i spraw, które go otaczają, nie zawsze rozumie bieg zdarzeń i ich koniec, mało kiedy rozsądza między rzeczywistością a możliwością, nigdy nie zna przyszłości a mało kiedy skutek i przyczynę zdarzeń; stąd ustawiczne wątpliwości, które go otaczają; niezdecydowany stoi bezradny na rozstajnych drogach życia; potrzebuje rady, wskazówek, umocnienia rozumu i woli, by zdecydować się na tę lub ową drogę, która roztwiera się u jego stóp.

A oto Duch Św., przychodzi mu z pomocą; nadprzyrodzonem światłem daru, który nazywamy darem rady, rozjaśnia ciemne ścieżki życia; oświeca rozum, w którego świetle poznaje człowiek, co dobre, co zbawienne, umacnia wolę, by szła w kierunku wiekuistego celu.

O dar rady Ducha Św. modli się psalmista Pański, gdy mówi: „Drogi twoje pokaż mi Panie i ścieżek twoich mnie naucz, prowadź mnie w prawdzie Twej i ucz mnie, boś Ty jest Bóg” (Ps. 24, 4-5); do Apostołów bezradnych i frasobliwych mówi Pan Jezus: „nie frasujcie się, cobyście mówić mieli, bo Duch Św. nauczy was onejże godziny, co wam mówić trzeba” (Łuk, 12, 11.).

Lecz na cóż by się przydała człowiekowi mądrość, która wskazuje mu cel życia, na cóż rozum, którym poznał Boga, gdyby nie miał męstwa, siły i odwagi, by pójść drogą, która prowadzi do nieba? Człowiek z natury jest słaby, widzi, co dobre i pochwala a jednak idzie za złem. Skażona przez grzech wola potrzebuje umocnienia, bo tysiące przeszkód kładą się jak kłody i tamują drogę do postępu, do zbawienia.

Ile to pokus trzeba przezwyciężyć i przeciwieństw zwalczyć, ile borykać się ze światem i szatanem a przede wszystkiem z własnemi pożądliwościami. Umocnienia potrzeba, siły i męstwa, by zwyciężyć wszelkie przeszkody i wytrwać na raz obranej drodze cnoty.

Umocnienie woli, odwagę do walki, męstwo i siłę daje nam Duch Św.; to jeden z największych Jego darów, któremu zawdzięczamy zbawienie; „ja wszystko mogę – mówi św. Paweł – w tym, który mnie umacnia” (Fil. 4, 13.). „Nie bój się ani nie lękaj  – mówi Duch Św. – bo z tobą jest Pan, Bóg twój we wszystkiem, do czegokolwiek się weźmiesz”.

Do Niego więc wznoś dłonie błagalne we wszystkich potrzebach a On cię umocni, On męstwa doda do każdej walki i w każdej potrzebie; więc nie bój się żadnych przeciwieństw, nie bój się nikogo, tylko Boga, bo „bojaźń Boża początkiem mądrości” (Joz. 1, 9.) a pamiętaj, że dar bojaźni Bożej to także dar Ducha Świętego; „przeniknij bojaźnią Swoją ciało moje – tak modli się psalmista Pański – sądów twoich lękać się będę” (Ps. 118, 120.)

A gdy bojaźń Boża w sercu naszem zrodzi miłość ku Bogu, wtenczas otrzymamy ostatni z darów Ducha Św., dar pobożność; bo Bóg będzie celem życia naszego, Bóg przedmiotem naszej tęsknoty, Bóg źródłem naszych pragnień i pobudką naszych codziennych dobrych uczynków.

Więc „ćwicz się w pobożności” – jak mówi Paweł św. do Tymoteusza, bo „pobożność do wszystkiego jest pożyteczna, mając obietnicę żywota, który jest teraz i przyszłego” (1 Tym. 4, 8.). Amen.

x. Ignacy Czechowski, Krótkie kazania na niedzielę i święta całego roku, Poznań 1930.

« wróć