Informator Wiernych Nadzwyczajnej Formy Rytu Rzymskiego w Bytomiu (05/2020)


Informator Wiernych Nadzwyczajnej Formy  Rytu Rzymskiego w Bytomiu (05/2020)
3 lutego 2020

Informator Wiernych Nadzwyczajnej Formy Rytu Rzymskiego w Bytomiu (05/2020)

 

Dla tych z Państwa, którzy nie mieli możliwości otrzymać papierowego wydania naszego informatora, publikujemy zawarte w nim teksty.

 

 

Marya ukrywa swoją niewinność, a grzesznik swoje grzechy.

Gdy się wypełniły dni oczyszczenia Jej według zakonu Mojżeszowego. (Łuk. 2, 22)

Co to znaczy? Jak mamy rozumieć te słowa: gdy się wy­pełniły dni oczyszczenia? Czy Najśw. Marya Panna potrzebo­wała oczyszczenia? Cóż nieczystego było u tej Niepokalanej Dziewicy, że uznała potrzebę oczyszczenia siebie? Czyż nie była najświętszą, najpiękniejszą, najczyściejszą i niepokalaną dziewicą na duszy i na ciele? Tak jest! Była Najczyściejszą i Niepokalaną, a jednak spełniła to wszystko, co prawo Moj­żeszowe nakazywało. Ukryła swoją niewinność i piękność duszy i stanęła u drzwi kościoła jakoby jaka zwykła i grzeszna nie­wiasta, która do tego, aby mogła bez grzechu przestąpić próg kościoła potrzebowała modlitwy i błogosławieństwa kapłań­skiego.

Najmilsi! Ta okoliczność, że Marya ukrywała się ze swoją cnotą, a ludziom ukazywała się jako grzesznica, powinna nas zawstydzać, bo my ludzie zazwyczaj przeciwnie robimy. Marya ukrywała swoją niewinność, a ludzie najczęściej starają się ukryć swoje grzechy. Marya chciała się ukazać gorszą, my prze­ciwnie staramy się o to, abyśmy ukazali się lepszymi, niż jesteśmy, — staramy się o to, abyśmy mimo ukrytych grzechów za cnotliwych i dobrych byli uważani. Co więcej – ludzie nie tylko wobec ludzi przybierają na siebie obłudną szatę niewinności, ale nawet ukrywają prawdę przed Bogiem, który wszystko widzi.

Dzisiaj pokażę wam inną piękność i czystość, która samego Boga w zdumienie wprawiła, kiedy wypowiedział o Niej w uniesieniu te słowa: Wszystka jesteś piękna moja przyjaciółko, a niemasz w tobie zmazy (Pieśń 4, 7). Tym cudem piękności i czystości była Najśw. Marya Matka naszego Zbawiciela. Tak jest! O Niej tylko jednej można było powiedzieć: wszystka jesteś piękna, bo była piękna i co do ciała i co do duszy. Piękną była na ciele, bo nawet jako matka Jezusa Chrystusa pozostała dziewicą i z powodu tej piękności i dziewiczej czystości, nikt ani na chwilę nie mógł, a raczej nie powinien był uważać ją jako taką, która potrzebuje oczyszczenia.

Jednak ta piękność i czystość ciała jest niczem wobec piękności duszy Maryi. Dusza Maryi była arcydziełem, cudem i najpiękniejszym utworem wszechmocy Boga,  który w Niej wszystko co najlepsze i najpiękniejsze w jedną całość połączył. Musiałbym być aniołem, abym mógł zgodnie z prawdą opisać wam wszystkie cudowne własności Maryi, bo my ludzie mamy tylko odpowiednie wyrazy dla rzeczy ziemskich, a nie dla rzeczy niebieskich. Sami nawet aniołowie wpadli w zachwycenie, kiedy mówili do siebie: któraż to jest, która idzie jako zorza powstająca, piękna jako księżyc, wybrana jako słońce (Pieśń 6, 9). Dusza Maryi była tak czysta, tak piękna i święta, że możność zgrzeszenia była u Niej wykluczoną i jeszcze za życia swoimi przymiotami i godnością przewyższała aniołów.

Naprawdę dziwnem jest to zdarzenie, że Najświętsza Marya ukryła się ze swoją niewinnością, a pokazała się światu jako zwykła niewiasta. Jaka mogła być przyczyna tego upokorzenia? Oto wam powiem, że Najśw. Marya ukryła się dlatego ze swoją niewinnością, bo wiedziała, że sam Bóg, Stwórca Nieba i ziemi ukrył swoje Bóstwo, że Ten Bóg przyjął człowieczeństwo, że narodził się jako niemowlę, że wybrał sobie stajenkę na mieszkanie, a żłóbek za kolebkę, więc i Ona jako Matka Tego Boga – Człowieka powiedziała sobie: „Pójdę za przykładem Mojego Pana i Syna, ukryję swoją niewinność i okażę się światu jako grzeszna niewiasta”. Dlatego mówi św. Bernard: „Bądź pomiędzy niewiastami jako jedna z nich, bo i Syn Twój był takim samym pomiędzy synami”. Ten przykład Maryi powinien zawstydzić ludzi, bo ci zupełnie przeciwnie postępują, o czem zaraz się dowiemy.

Jeżeli w skrytości naszej duszy porównamy siebie do Najśw. Maryi Panny, to się przekonamy, że my bardzo nędznie i brzydko obok Tej Matki wyglądamy. Marya była czystą i bez zmazy, my zaś od głowy do stóp jesteśmy w grzechach i każdy z nas może powtórzyć o sobie i o drugich to samo, co powiedzieli żydzi do owego ślepego, którego Pan Jezus w cudowny sposób uzdrowił: W grzechacheś się narodził wszystek (Jan 9, 34). Co więcej; każdy z nas może powiedzieć, że nie tylko w grzechach się urodził, ale także, że w grzechach wyrósł i że w grzechach przeżył większą część swojego życia. Dusza i ciało oszpecone są i skalane tymi grzechami. Skalana jest nasza pamięć i rozum rozmaitemi brzydkiemi wyobrażeniami. Skalane jest nasze serce ohydnemi żądzami, oszpecone są nasze oczy, przez to, że patrzały na takie przedmioty, na które nie godziło się patrzeć. Oszpecone są nasze uszy, bo słuchały mów nieprzyzwoitych, zabrudzony jest nasz język, bo wymawiał przekleństwa. Zabrudzone nasze ręce, bo przywłaszczały sobie cudzą własność. Zabrudzone są nogi, bo nosiły człowieka w towarzystwa zakazane. Jednem słowem: Zbrudzone jest całe ciało i dusza, bo służyło grzechowi i szatanowi. Oto takimi jesteśmy, jeżeli chcemy porównać siebie do Maryi.

Cóż mamy robić? — Patrzmy na Najśw. Maryę Pannę. Chociaż nie miała żadnych grzechów i oczyszczenia nie potrzebowała, jednak w swoim czasie pospieszyła do kościoła i złożyła przepisaną ofiarę za grzechy. Z tego możemy poznać, że jeżeli Najczystsza i Niepokalana Matka Boga potrzebowała oczyszczenia, to tem bardziej potrzebuje tego oczyszczenia grzeszny człowiek, który grzesząc, wydaje na świat grzech, albo jak mówi Pismo święte: począł boleść i urodził nieprawość (Pieś. 7, 15).

Najśw. Marya nie zwlekała z tem oczyszczeniem, ale skoro tylko nadszedł ten czas, zaraz udała się do kościoła. Tak samo nie powinien zwlekać i grzesznik z oczyszczeniem swojej duszy przez świętą spowiedź, od tygodnia do tygodnia, ale skoro tylko poznał, że ma na sumieniu grzech śmiertelny, powinien odłożyć wszystko inne i pojednać się z Bogiem, bo w każdej chwili może go śmierć zaskoczyć, a Pan Jezus wyraźnie powiedział: biada brzemiennym i karmiącym w one dni (Mat. 24, 19). Biada tobie, gdyby dzień śmierci prędzej przyszedł niż dzień twego oczyszczenia.

Abyś tem rychlej zabrał się do oczyszczenia duszy rozważ, jaką masz z tego korzyść, że oczyszczenie z grzechów zwlekasz i zwlekasz? Święty Bonawentura mówi tak: „Chcesz mieć wszystko czyste, tylko nie starasz się o to, aby dusza twoja była czystą”. Chcesz mieć czystą suknię, czystą pościel, czyste naczynia do jedzenia i picia, a jednak tak zabrudzoną duszę nosisz w sobie i tego brudu nie widzisz? Jeżeli zabłociłeś sobie ręce, to nie mówisz: poczekam do rana i wtedy je obmyję? Jeśli ktoś zwrócił twoją uwagę, że masz twarz zamazaną, to biegniesz zaraz do zwierciadła, aby się naocznie przekonać, a przekonawszy się, zaraz się myjesz? Oto patrz:  sumienie twoje, które także jest zwierciadłem duszy, mówi tobie nieraz, że dusza twoja splamiona jest grzechami, a ty nie chcesz się obmyć w Sakramencie Pokuty i z taką brudną duszą chodzisz całymi miesiącami i latami? Dlaczego? Oto dlatego, bo chcesz i nadal grzeszyć. W ten sposób mówisz do siebie to samo, co mówił pewien pan do swego sługi, który chciał mu zabłocone buty oczyścić:  „E daj temu spokój, bo i tak zaraz wychodzę i zabłocę je na nowo”.  Coś podobnego mówią także grzesznicy. Ciągle słyszą oni nawoływania do pokuty — sumienie nawet mówi im: oczyśćcie waszą duszę — ale każdy z nich odpowiada: „teraz jest to zbytecznem i tak niezadługo zgrzeszę, więc co mi to pomoże, że się wyspowiadam i oczyszczę na krótki czas moją duszę”.

Widzimy dalej, że ludzie nie tylko nie spieszą za przykładem Maryi, aby się oczyścić z grzechów, ale oni postępują zupełnie przeciwnie. Najśw. Marya ukryła swoją niewinność, a światu pokazała się tak, jakoby była grzesznicą. Ludzie przeciwnie — chowają swoje grzechy na dnie swojej duszy i myślą tylko o tem, aby przed światem uchodzić za dobrych, za cnotliwych i za niewinnych.

O nich mówi św. Bernard: „są ludzie, którzy wydają się być dobrymi, a nie są nimi; są znowu tacy, którzy nie wyglądają na złych, a jednak są złymi.” Na oko wydają się dobrymi, — w sercu zaś są najgorszymi. Nieraz się zdarza, że widzimy ludzi, którym z ócz, z czoła i z mowy bije sama niewinność i szczerość, a z czasem się pokazuje, że to byli najgorsi ludzie i najwięksi grzesznicy. Wyglądali na baranków, a z czasem przekonano się, że byli wilkami.

Ks. Michał Kuźniarski „Kazania na wszystkie niedziele w roku” 1897 r.

 

  

Redakcja / kontakt: redakcjalaudeturiesuschristus@gmail.com

« wróć