Suche Dni Września


Suche Dni Września
17 września 2017

Suche Dni Września

Suche dni były w pierwotnym Kościele świętem, obchodzonym w duchu danej pory roku; fakt ten dowodzi wymownie, do jakiego stopnia starochrześcijańska liturgia zespolona była z przyrodą. Jest tedy rzeczą łatwo zrozumiałą, że cztery pory roku odgrywają w symbolice dawnego Kościoła poczesną rolę. Pierwotny Kościół przejął tę symbolikę od pogan, którzy przedstawiali cztery pory roku pod postacią osób, nadał jej jednak znacznie głębsze znaczenie. Jeśli w pojęciu starożytnych pogan pory roku uosabiały jedynie siły natury i były symbolami życia ziemskiego, przyrodzonej płodności wzrostu, to dla chrześcijan stały się one wyobrażeniem życia pozagrobowego, a ściślej mówiąc zmartwychwstania ciał. Śmierć i odrodzenie w przyrodzie były w pojęciu pierwszych chrześcijan wyobrażeniem ich śmierci i przyszłego zmartwychwstania. Toteż symbole te od najdawniejszych już czasów spotykamy wyłącznie w dziełach sztuki odnoszących się do chowania umarłych, a więc w grobach i w grobowcach katakumbowych. Później dopiero, prawdopodobnie około V wieku, stosowano ten symbol także i przy innych obrzędach chrześcijańskich, w całym w ogóle życiu Kościoła. Zrozumiemy to z łatwością, jeśli zważymy, że od tego mniej więcej czasu myśl chrześcijańska wyzwoliła się w pewnej mierze od zagadnień związanych ze śmiercią (a ściślej mówiąc z męczeństwem), a zwróciła się raczej ku życiu związanemu ze służbą Bożą, tj. ku życiu liturgicznemu. W tym czasie uroczystości Suchych dni doszły w Rzymie do rozkwitu; miały one na celu uświęcenie czterech pór roku, przy czym wierni przynosili w ofierze owoce właściwe danemu okresowi (pszenicę, wino, oliwę). Owoce te są w Kościele najgłówniejszymi symbolami płodności ziemi, a równocześnie materią głównych sakramentów (Eucharystia, chrzest św., bierzmowanie, święcenia kapłańskie i ostatnie namaszczenie). Rozumiemy więc, że w poczwórnym wieńcu, oplecionym wokoło Baranka Bożego, a uwitym z kwiatów, kłosów, gron winnych i oliwek, chrześcijanie widzieli obraz roku kościelnego wraz z Eucharystią i innymi sakramentami, a więc całego życia liturgicznego; ponadto zaś upatrywali w tym symbol uświęcenia roku cywilnego (kalendarzowego), pracy i przyrody. Nie zapominajmy, że w obrzędach dawnych chrześcijan dary wiosny (jak róże i lilie) zajmowały poczesne miejsce (święcenie złotej róży w czwartą niedzielę Wielkiego Postu jest czcigodną tego pamiątką); według egipskich przepisów kościelnych róże i lilie uważano również za dary ofiarne: „Jeśli kto przynosi kwiaty, należy wziąć róże i lilie”.
Widzimy zatem, że symbolika poszczególnych pór roku streszcza w sobie dwie zasadnicze idee starochrześcijańskiej sztuki, do których można sprowadzić wszystkie nieledwie godła i obrazy: nadzieję życia pozagrobowego i życie obrzędowe Kościoła. Przede wszystkim, a więc i od najdawniejszych czasów wyraża ona życie wieczne i zmartwychwstanie ciał, a następnie zaś (w późniejszych czasach i rzadziej) symbolizuje życie Kościoła.
Chcąc opisać najważniejsze postacie, w których się ta symbolika się wyraża trzeba rozróżnić dwa okresy: sztukę cmentarną w pierwszych czterech wiekach i późniejszą, od V wieku.
1. Pod postacią głów lub popersi, uwieńczonych właściwymi danej porze roku płodami.
2. W scenach, w których sylfy lub aniołki wykonują związane z poszczególnymi okresami prace jako ogrodnicy (wiosna), żeńcy (lato), tłokarze winogron (jesień) i oliwnicy lub myśliwi (zima).
3. Pod postacią ornamentów, jak gzymsy, fryzy, wieńce i bukiety, złożone z plonów danej pory roku. W dziełach sztuki z V wieku motyw pór roku powtarza się często pod postacią wieńca okalającego figurę Baranka Bożego. Na wszystkich ówczesnych dziełach sztuki – niezależnie od ich właściwego przedmiotu – umieszcza się niezmiennie ornamenty roślinne symbolizujące pory roku, a mianowicie: róże i lilie (jako wyobrażenie wiosny), kłosy, niekiedy w połączeniu z kwiatami (lato), winorośl i winne grona lub też inne owoce (jesień), wreszcie gałązki oliwne (zima).

Po święcie Podwyższenia Krzyża, które obchodzimy 14 września, przypadają Suchedni wrześniowe, Suchedni „siódmego miesiąca” (wrzesień – po łacinie september, od septem – siedem; wrzesień był dawniej siódmym miesiącem roku, a marzec pierwszym). Suchedni jesienne bardziej niż inne zachowały swój pierwotny charakter dziękczynienia za ukończenie żniw i odnowienia duchowego, podczas gdy pozostałe (tzn. Suchedni zimowe, wiosenne i letnie) przystosowały się do treści dawnych okresów roku kościelnego. W trzech mszach tych dni przewijają się trzy motywy: winobranie, żydowskie święta siódmego miesiąca (w Starym Zakonie) i odnowienie duchowe. Pierwotnie Suchedni jesienne były świętem winobrania, stąd wiele wzmianek o winie. Święta żydowskie siódmego miesiąca były figurą naszych Suchych dni. Żydzi obchodzili w tym miesiącu trzy święta: Nowy Rok, święto Pojednania (był to dzień surowej pokuty, w którym arcykapłan wnosił krew zwierząt ofiarnych do Świętego świętych), a wreszcie święto Namiotów, radosną uroczystość dziękczynienia za zebrane płody ziemi, a równocześnie przypomnienia o namiotach, w których Żydzi mieszkali podczas swej wędrówki przez pustynię. Suchedni są niejako urzeczywistnieniem tych symbolicznych uroczystości żydowskich. Są one wreszcie dniami odnowienia duchowego, w których powinniśmy więcej się modlić, pościć i spełniać różne uczynki pokutne. Treścią zatem Suchych dni jest dziękczynienie i pokuta.
Jako przygotowanie do tego tygodnia weźmy piękne kazanie św. Leona I: „Na każdą z czterech pór roku wyznaczone zostały dni, w których należy przestrzegać postu; zostały zaś wyznaczone w tym celu, abyśmy, obchodząc je w ciągu roku czterokrotnie, pojęli, że nieustannie potrzebujemy oczyszczenia się z win; a ponadto, że w ciągu całego życia, obfitującego w tak zmienne koleje, powinniśmy przez post i jałmużnę dążyć do zgładzenia grzechów, popełnionych na skutek ułomności ciała i jego pożądliwości. Nie jedzmy więc w tym czasie do syta, najmilsi, i ograniczajmy zwykłe nasze potrzeby, aby je obrócić na jałmużnę dla ubogich. Niechaj się serce miłosiernych uraduje z owoców ich szczodrobliwości. A gdy innym radość sprawiasz, otrzymasz w zamian to, co ciebie samego napełni weselem. Miłość bliźniego jest miłością Boga, który pełnię Prawa i Proroków zamknął w tej podwójnej miłości, aby nikt nie mógł wątpić, że obdarzając bliźniego składa ofiarę Bogu. Wszak sam Pan nasz i Zbawiciel, mówiąc o nakarmieniu i wspieraniu ubogich, powiedział: Coście uczynili jednemu z tych braci moich … mnieście uczynili”.

Tekst został opracowany na podstawie trzeciego tomu pracy Piusa Parscha zatytułowanej „Rok liturgiczny” (Poznań, 1956)

Przeczytaj informacje, teksty czytań w języku łacińskim oraz rozważania do Mszy św. które odbędą się w środę, piątek oraz sobotę.

« wróć